Historia Cmentarza Powązkowskiego


Genius loci, czyli miejsca czar
Panteon narodowy

Źródła ikonograficzne pokazujące Cmentarz Powązkowski nie są liczne1. Co jednak ciekawe (zwłaszcza w świetle tego, co napisałam powyżej) przeważają wśród nich wizerunki pomników przeciętnych pod względem artystycznym, a prawie nie ma ujęć pokazujących cmentarz jako taki.

Aspekt estetyczny Cmentarza Powązkowskiego nie był bowiem najważniejszy, choć nieraz służył jako pretekst do pisania o czymś innym, dla ówczesnych Polaków nawet ważniejszym. Często bowiem prasowe doniesienia o nowym dziele Andrzeja Pruszyńskiego czy firmy Henryka Żydoka były tylko pretekstem do przypomnienia nazwisk zasłużonych Polek i Polaków. Podobnie na kartach przewodników, między najpiękniejszymi nagrobkami ni stąd ni zowąd pojawiał się skromny (chociaż ciekawy) pomnik Filipa Sulimierskiego (1843-1885)2. W świadomości narodowej Stare Powązki funkcjonowały bowiem jako panteon narodowy i wydaje mi się, że zaczęto tak je postrzegać znacznie wcześniej niż dopiero pod koniec XIX w. jak chce Stanisław Szenic czy Tadeusz Rudkowski3.

Świadczy o tym - moim zdaniem - monografia Starych Powązek pióra Kazimierza W. Wójcickiego. Jego Cmentarz Powązkowski pod Warszawą (Warszawa 1855-1858) był właściwie słownikiem biograficznym poświęconym znanym i zasłużonym Polakom. W dedykacji adresowanej do Jana Chryzostoma Sławianowskiego autor tak określił cele swojej pracy:

"(...) aby uchować wspomnienia tych, co zarobili sobie na dobrą i zacną pamięć pomiędzy ludźmi. A w różnych czasach, w różnych kolejach narodu, kładąc zasługi, każdy szedł w swoim zawodzie tą drogą prawości, co wiodła wedle wyrażenia Jana Kochanowskiego, do poczciwej sławy."4

Kazimierz W. Wójcicki nie pisał o bohaterach "ostatniej chwili" (czemu zresztą trudno się dziwić w ówczesnej sytuacji politycznej), lecz znaczenie jego dzieła dla "sprawy polskiej" jest nie do przecenienia. Niejeden biogram zawiera bowiem, jakby mimochodem wtrącone, odniesienia do historii dawnej Polski5, które to "dygresje" nie pozostawiały wątpliwości, że dla autora Stare Powązki już w połowie XIX w. były panteonem narodowym. Przez długi czas dzieło Wójcickiego było zresztą jedyną publikacją o nekropolii, a siła jej oddziaływania musiała być całkiem duża, skoro (podobno) zmobilizowała zarząd cmentarza do prac porządkowych wokół niektórych grobów ;)6.

W czasach zaborów, m.in. za sprawą Kazimierza W. Wójcickiego, groby na Starych Powązkach stały się więc pretekstem do mówienia o ludziach oraz dziejach narodu7. Społeczeństwo (a przynajmniej jakaś jego część) świetnie zdawało sobie z tego sprawę, toteż co najmniej od połowy XIX w. pojawiały się zabiegi o trwałe oznaczenie grobów osób zasłużonych.

Fundowania nagrobków często podejmowali się przyjaciele lub całe społeczeństwo, a bywało i tak, że wykonawca pomnika zrzekał się honorarium (np. Bolesław Syrewicz za pomnik Jana Królikowskiego)8. Szczególną popularnością cieszyli się zwłaszcza ludzie kultury i sztuki: tak powstały m.in. grobowce Wiktoryny Bakałowiczowej (zm. 1874; pod murem ul. Powązkowskiej, na wpr. kw. 1-3 ), Stanisława Jachowicza (1860 r., W Oleszczyński / 1878 r., B. Syrewicz, Al. Katakumbowa filar 8, wpr. kw. 4), Ignacego Komorowskiego (1859 r., W. Święcki, kw. 13), Jana Królikowskiego (ok. 1886 r., B. Syrewicz, kw. D), Antoniego Malczewskiego (połowa XIX w., kw. 14), a także Bolesława Prusa (1914 r., S. Jackowski, kw. 209). Godny odnotowania jest również pomnik Józefa Krompolc (kw. 29) wystawiony, jak głosi inskrypcja: "Hojnemu ofiarodawcy [przez - przyp. Sowa] Pogotowie Ratunkowe". Na wiele z nich były rozpisywane konkursy (np. nagrobek dla Ignacego Komorowskiego czy Bolesława Prusa), co dobitnie świadczy o wielkiej wadze, jaką przywiązywano do godnej oprawy miejsc pochówku zasłużonych.

Ciekawą inicjatywą wykazał się również jeden z warszawskich fotografów (a przynajmniej miał taki zamiar)9. W 1877 r. niejaki A. Puciata postanowił wydać album, zawierający zdjęcia grobów sławnych ludzi pochowanych na Starych Powązkach. Podobno wykonał kilka fotografii, udostępnianych w jego atelier, ale nie udało mi się ustalić, czy doprowadził swe dzieło do końca.

Nie wszyscy mieli jednak tyle szczęścia, co aktorzy i literaci. Na zapomnienie narażone były zwłaszcza mogiły uczestników powstań narodowych lub innych osób, które czynnie sprzeciwiły się caratowi. Wymazanie pamięci o nich było jednak niezmiernie trudne, co pokazują dzieje mogiły Pięciu Poległych.

Mogiła Pięciu poległych w czasach zaborów (1904 r.)

Przewodnik po Warszawie na r. 1904 : z planem miasta, planami teatrów, filharmonji i tablicą kolorową tramwajów, Warszawa 1904. Edycja elektroniczna.

Władza zaborcza nie zezwoliła na wystawienie im pomnika, lecz i tak przez wiele lat do miejsca ich spoczynku odbywały się pielgrzymki (chociaż groziły za to surowe kary)10. Przez ponad cztery dekady (sic!) pamięć o miejscu pogrzebania ofiar demonstracji 1861 r. trwała, czego niezwykłe świadectwo znajdujemy m.in. w przewodniku po Warszawie z 1904 r.11 Na jego łamach umieszczono fotografię (zob. il. w tekście) objaśnioną w tekście jako: "grób Dziechcińskich, opodal zaś zrównana z ziemią mogiła."12. Otóż, właśnie ów pozbawiony pomnika grób, zupełnie "przypadkiem" wypełniający całe zdjęcie, to właśnie miejsce spoczynku Pięciu Poległych13.

Dotychczas patrzyłyśmy na powązkowski panteon narodowy tylko jako na zbiór pojedynczych grobów i monumentów. Danuta Jendryczko słusznie zwróciła również uwagę na inny aspekt nekropolii, już w XIX w. nadający cmentarzowi charakter marmurowej kroniki (że posłużę się słowami Wiktora Gomulickiego). Otóż:

"Dla mieszkańców Warszawy Powązki były ucieczką od teraźniejszości, czymś w rodzaju galerii portretów historycznych umieszczonych w szczególnym otoczeniu, narzucających nastrój i powagę. Także inskrypcje na pomnikach cmentarnych były jedną z niewielu możliwości publicznego używania wyłącznie języka polskiego, nie łączonego z językiem zaborcy14, zaś liczne przykłady takiej "literatury nagrobkowej" zawierały głęboko patriotyczne treści. Ten rodzaj politycznego azylu dla zabronionych myśli i uczuć, nadawał powązkowskiej nekropolii wymowę dodatkowa, nieznaną w krajach politycznie niezawisłych."15

Dopiero w 1915 r., po wyjściu Rosjan z Warszawy, można było otwarcie pisać o patriotycznym charakterze Cmentarza Powązkowskiego. W Albumie Powązek czytamy więc:

"Włoskie cmentarze pokrywa imponujący baldachim sztuki, z naszych zaś mogił przyświeca monstrancja promiennym blaskiem zasługi, poświęcenia i męki za ideały ojczyste, światłością wiekuistą olśniewając pokolenia. Błądząc śród zacisza cmentarzyska powązkowskiego, odczytując napisy grobowcowe, olśnieni ogromem prac, trudów i poświęceń tych, co tu spoczęli, odczuliśmy olbrzymią wyższość majestatu naszych, częstokroć skromnych, mogił, pod omszałą patyną wieku kryjących szczątki bohaterów ducha i czynu."16

Już zresztą w październiku 1915 r., mimo trwającej wojny i niepewności jutra, na grobie Pięciu Poległych wystawiono tak długo oczekiwany pomnik, a podczas Święta Zmarłych trzymano przy nim wartę honorową17. W tymże samym roku ukazały się również aż trzy publikacje poświęcone Starym Powązkom, z czego dwie, o charakterze kieszonkowych przewodników. Wszytkie prowadziły głównie do grobów zasłużonych, zwłaszcza uczestników powstań narodowych, o których dotąd należało milczeć.

Panteonem narodowym przez duże "P" i "N" ;) Cmentarz Powązkowski został jednak dopiero w czasach Drugiej Rzeczypospolitej.

W 1925 r. grobowiec laureata literackiej Nagrody Nobla, Władysława Reymonta na tyłach katakumb zapoczątkował Aleję Zasłużonych. W okresie międzywojennym jej profil był bardzo urozmaicony: obok przedstawicieli nauki, kultury i sztuki (Artur Oppman, Józef Weyssenhoff, Władysław Skoczylas, Bolesław Limanowski, Emil Młynarski) spoczęli również finansiści (Stanisław ks. Lubomirski) oraz kilku wojskowych, zwłaszcza opłakiwani szczerze przez cały naród Franciszek Żwirko i Stanisław Wigura18.

W latach międzywojnia kontynuowano też wydawanie popularnych przewodników po cmentarzu, których dotąd tak bardzo brakowało. Warto więc wspomnieć o Przewodniku po cmentarzach warszawskich... Mieczysława Orłowicza (Warszawa 1921) czy wznowieniach Przewodnika po Powązkach Stefanii Sempołowskiej (m.in. Wyd. 3., Warszawa 1934 r.). Zawierały one przede wszytkim lokalizacje grobów bohaterów oraz ludzi nauki, kultury i sztuki, chociaż znalazły się także wzmianki o ciekawych przykładach sztuki sepulkralnej (Orłowicz).

A dziś? Dziś Cmentarz Powązkowski otacza aura czci i szacunku, którą zawdzięcza właśnie swej ponad dwustuletniej historii i licznemu gronu zasłużonych, śpiących w jego murach snem wiecznym. Można jednak postawić sobie pytanie, jak długo tak będzie?

Powoli, acz nieubłaganie, w zapomnienie odchodzą bowiem zasługi poprzednich pokoleń, a i wartości, wyznawane przez naszych przodków, stają się coraz mniej zrozumiałe. Cmentarz jest oficjalnie zamknięty i chociaż nadal odbywają się pogrzeby znanych osobistości (Gustaw Holoubek, Jan Nowak Jeziorański, Czesław Niemen, Katarzyna Sobczyk), to ich liczba jest znacznie mniejsza niż kiedyś. Czy zdołają one zastąpić dawne autorytety? Zobaczymy...

  Sowa
22.01.2011

Przypisy

  1. Oprócz litografii z dzieła Kazimierza W. Wójcickiego (l. 1855-1858) czy ilustracji w Albumie Powązek (1915 r.), wizerunki cmentarza lub nagrobków ukazywały się na łamach prasy warszawskiej (zwłaszcza w okolicach 1 listopada). Ponadto były wykonywane fotografie pojedynczych nagrobków lub uroczystości pogrzebowych zachowane m.in. w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie czy archiwach (zob. np. Narodowe Archiwum Cyfrowe).

    Zresztą, kto wie, co jeszcze jest do odkrycia w archiwach i muzeach? ;)

  2. Przewodnik po Warszawie i okolicy z planem miasta, część historyczną i opisową Starego Miasta oprac. W. Gomulicki ; część opisową i informacyjną oprac. J. Sobieszczański, Lwów [1911], s. 189.

    Skądinąd jego nagrobek wyszedł z zakładu Bolesława Syrewicza.

  3. S. Szenic, Cmentarz Powązkowski : zmarli i ich rodziny, [T.1], 1790-1850, (Biblioteka Syrenki), Warszawa 1979, s. 30 ; T.M. Rudkowski, Cmentarz Powązkowski w Warszawie : panteon polski, (Nasze Pamiątki i Krajobrazy), Wrocław 2006, s. 61.
  4. K.W. Wójcicki, Cmentarz Powązkowski pod Warszawą, T. 1, Warszawa 1855, s. 20.

    Warto zauważyć, że większość informacji historycznych o samej nekropolii powązkowskiej znalazła się w przypisach. Co ciekawe, inne, zamknięte lub nieistniejące cmentarze (np. Świętokrzyski, Nowy Ujazdowski) doczekały się całkiem obszernych akapitów w tekście głównym dzieła...

  5. Szczególne możliwości dawały życiorysy ludzi nauki i kultury, dominujące w pracy Wójcickiego. Za życia autora monografii Starych Powązek odchodziło pokolenie, które swe kariery zaczynało jeszcze przed rozbiorami. Nieraz były to osoby związane z dworem Stanisława Augusta Poniatowskiego, autorzy inspirowanych przez króla prac badawczych, dotyczących historii Polski, artyści promujący sztukę polską itp. Natomiast, jeśli Wójcicki pisał o "ludziach czynu" (np. żołnierzach), to głównie o uczestnikach wojen napoleońskich, co i tak było ryzykiem, gdyż siłą rzeczy walczyli oni przeciw Rosji. Zob. też Ciekawostki .
  6. W. Jeziorowski, Album Powązek. Cz. 1, Warszawa 1915, s. 4.

    Trudno orzec, ile jest prawdy we wspomnieniach prawnuczki Melchiora Szymanowskiego.

  7. Z drugiej strony wiele z tych mogił pozostało bez nagrobków i nawet w czasach Wójcickiego ich odnalezienie było niemożliwe. W późniejszych latach nieraz interes ekonomiczny często brał górę nad szacunkiem dla zasłużonych. W 1938 r. prasa wspominała, iż z "rzekomo niewypłacalnych" grobów wyrzucono zwłoki Pawła Malińskiego, a grób Jana Kilińskiego sprzedano. - Zbiór Korotyńskich sygn. 19751. Archiwum m.st. Warszawy.
  8. T.M. Rudkowski, Cmentarz Powązkowski w Warszawie : panteon polski, (Nasze Pamiątki i Krajobrazy), Wrocław 2006, s. 165.
  9. Oprac. na podst.: "Kurier Warszawski" 1877, nr 121, s. 3.
  10. Za czasów carskich przy mogile Pięciu Poległych czuwał podobno szpieg, który aresztował każdego, kto by ośmielił się rzucić choćby kwiatuszek na miejsce pochówku ofiar demonstracji 1861 r. - "Kurier Warszawski" 1930, nr 301, s. 7.
  11. Przewodnik po Warszawie na r. 1904 : z planem miasta, planami teatrów, filharmonji i tablicą kolorową tramwajów, Warszawa 1904. Edycja elektroniczna.
  12. Przewodnik po Warszawie na r. 1904 : z planem miasta, planami teatrów, filharmonji i tablicą kolorową tramwajów, Warszawa 1904, s. 89. Edycja elektroniczna.
  13. W zbiorach ikonograficznych Muzeum Narodowego w Warszawie znajduje się podobnie "anonimowa" fotografia wykonana przez Stanisława Nofok-Sowińskiego przed 1915 r. Mogiła ofiar demonstracji z 1861 r. wygląda jak pusty plac, czekający na sprzedaż i wystawienie wspaniałego grobowca. A jednak ktoś złożył tam kwiaty i wieńce, akurat w tym konkretnym miejscu, nie gdzie indziej...

    Aha, nagrobek rodziny Dziechcińskich mieści się w kw. 156 rz. 6. Na fotografii z przewodnika z 1904 r. jego baardzo malutki fragemnt widać między drzewem a prawą krawędzią zdjęcia.

  14. Bodajże po powstaniu styczniowym wprowadzono zakaz używania języka polskiego np. na szyldach sklepowych, o ile nie był tłumaczeniem tekstu rosyjskiego.
  15. D. Jendryczko, Pomniki sztuki cmentarnej [w:] Cmentarz Powązkowski w Warszawie, [red. Nauk. J. Durko, W. Fijałkowski, H. Szwankowska], Warszawa 2002, s. 28.

    Umieszczenie treści patriotycznych na cmentarzu wcale nie było jednak proste. Projekt nagrobka należało przedstawić do zatwierdzenia budowniczemu miejskiemu, a napisy - policji. Wykonania wszytkiego zgodnie z planem pilnował natomiast zatrudniany przez Magistrat nadzorca cmentarza. - Przewodnik po Warszawie i jej okolicach, [Warszawa 1873], s. 79.

    Tym niemniej pomysłowość ówczesnych była nieprawdopodobna np. na pomniku Narcyzy Żmichowskiej (1819-1876) znalazł się "niewinny" napis: "Umarła modląc się o szczęście braci". Dla wszytkich miał on wymowę oczywistą: szczęściem było odrodzenie Polski. - "Kurier Warszawski" 1930, nr 301, s. 7.

  16. W. Jeziorowski, Album Powązek. Cz. 1, Warszawa 1915, s. 4.
  17. "Kurier Warszawski" 1915: nr 276, s. 2, nr 303, s. 4.
  18. Dopiero po II wojnie do tego grona, nieco na siłę, dołączono Marcelego Nowotkę. Władza ludowa szybko jednak uznała, że bardziej godnym miejscem dla budowniczych "nowego porządku" będą Powązki Wojskowe, toteż w Aleii Zasłużonych na Starych Powązkach grzebano głównie przedstawicieli inteligencji. Obecnie Aleja jest zapełniona do ostatniego miejsca, a pochowano w niej 120 osób.


Do góry