Historia Cmentarza Powązkowskiego


Genius loci, czyli miejsca czar
Wątpliwa opieka

"Sabotaż" wizerunku cmentarza prowadziły nie tylko "czynniki zewnętrzne". W ciągu XIX w. i w początkach XX w. najwięcej kontrowersji budziła jakość pracy osób, opiekujących się grobami.

Właściwie nie należały one do grona zatrudnionych przez zarząd cmentarza, chociaż wiele miały z nimi wspólnego1. Jako się rzekło w innym miejscu o estetykę poszczególnych grobów dbały bowiem krewne etatowych pracowników nekropolii. Trudniły się one m.in. darniowaniem grobów oraz doglądaniem i podlewaniem roślin.

Z "dyscypliną" w tej branży nie było jednak najlepiej. Kiedy w 1894 r. opiekę nad Cmentarzem Powązkowskim przejmował nowy dozorca (niejaki Pluciński) musiał zaradzić nie tylko przypadkom wandalizmu (zob. Wandalizm i kradzieże), ale i gorszącym scenom między babami zajmującymi się darniowaniem grobów oraz przypadkom celowego zanieczyszczania tych mogił, których właściciele nie płacili za "opiekę"2. Zła organizacja pracy sprawiała również, że: "(...) cmentarz przedstawiał oazy dobrze zachowane i zbiorowiska śmieci."3

Sprytne opiekunki grobów potrafiły nieźle zarobić. Jak? Ot, np. sadząc kiepską trawę i/lub zaniedbując podlewanie, co powodowało, że już po miesiącu-dwóch trzeba było ponownie obsiać grób murawą4. Właśnie ów stosunek nakładów finansowych do oczekiwanych efektów wywoływał co i rusz pełne oburzenia reakcje dziennikarzy. W 1904 r. "Kurier Warszawski" donosił więc, iż kobiety i dziewczęta trudniące się opieką nad grobami:

"Biorą za oczyszczenie i pilnowanie grobów, ile się da i jak się da, po 50, 60 kopiejek, po rublu i po 3 ruble (od grobowców granitowych). Pomocnice dostają jeszcze napiwki, a za dodatkowe roboty płacić oddzielnie wypada. (...) wychodzi to sporo, a najczęściej grób jest nieuprzątnięty i zaniedbany (...)."5

Mało tego, notorycznie zmiatano śmieci na opuszczone groby, co dotyczyło zarówno etatowych pracowników nekropolii, jak i "wolno praktykujących" opiekunek6.

Problem co i rusz powracał na łamy gazet i jeszcze w kilka lat później (ok. 1908 r.) zarzucano służbie pilnującej porządku na grobach, że jest - delikatnie napisawszy - niedokładna7.

W Polsce jakoś zawsze lepiej wychodzi nam krytykowanie niż chwalenie ;), ale zastanawiające jest, że opiekunowie grobów - czy to osoby prywatne czy sam zarząd nekropolii - nigdy nie miały dobrej prasy.

W Drugiej Rzeczpospolitej sytuacja prezentowała się ponoć jeszcze gorzej niż w czasach zaborów, a główną przyczyną narzekań był (znowu) stosunek ceny do jakości usług8. Ot, np. 1923 r. rozpętała się istna burza, kiedy dozór Cmentarza Powązkowskiego powierzył wyłączność na porządkowanie grobów firmie niejakiego Szymborskiego. Owszem, zarząd miał do tego prawo, ale jak to z monopolami bywa, sprytny biznesmen nie omieszkał podnieść dziesięcio- i dwudziestokrotnie opłat, jednocześnie... zmniejszając zakres swych obowiązków. Nie udało mi się ustalić, czy Szymborskiemu cofnięto przywilej, lecz sytuacja i tak nie zmieniła się co najmniej do 1931 r. W owym czasie na łamach gazet nadal pojawiały się skargi, że zarząd cmentarza dostarczał kiepską darń, którą trzeba było często wymieniać (co przecież kosztowało), że opłata miesięczna obejmowała tylko zamiatanie wokół grobu, podczas gdy kiedyś dozorczynie doglądały również kwiatów i wysypywały piasek wokół mogił...

Po II wojnie światowej nie wypadało już powierzać obcym troski o rodzinne mogiły, choć zapewne kryteria finansowe również odegrały niemałą rolę. Przełom nastąpił w początkach XXI w., kiedy to jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać przedsiębiorstwa, kontynuujące tradycję przedwojennych opiekunek grobów. Tym razem rozwój techniki pozwolił na lepszą kontrolę ich poczynań np. poprzez zdjęcia cyfrowe stanu "przed" i "po" zabiegach pielęgnacyjnych.

  Sowa
1.11.2010

Przypisy

  1. Przepisy państwowe stanowiły, że zarząd cmentarza może sam wykonywać opiekę nad grobami lub powierzać ją konkretnym osobom albo firmom. - "Przegląd Katolicki" 1923, nr 12, s. 181-182.
  2. "Kurier Warszawski" 1894, nr 172, s. 2.
  3. "Kurier Warszawski" 1894, nr 172, s. 2.

    Zaradzić temu miał nowy podział obowiązków wprowadzony przez tegoż Plucińskiego (zob. Cmentarne porządki. Służba cmentarna), ale... teoria sobie, a życie sobie.

  4. "Przegląd Tygodniowy" 1868, nr 36, s. 318.
  5. "Kurier Warszawski" 1904, nr 258, s. 1.
  6. "Kurier Warszawski" 1904, nr 258, s. 1.
  7. Zbiór rodziny Walerego Przyborowskiego XXVIII 175. Archiwum m.st. Warszawy.
  8. Oprac. na podst.: "Kurier Warszawski" 1923, nr 70, s. 11-12 ; Z. Zaleska, Wycinanie Powązek, "Kurier Warszawski" 1931, nr 286, s. 6-7.


Do góry