Kościół św. Karola Boromeusza


Kościół Alfonsa Kropiwnickiego

Kiedy w l. 30-tych XIX w. zamknięto Cmentarz Świętokrzyski i Ujazdowski, jedyną nekropolią Warszawy stały się Stare Powązki. Ilość uroczystości pogrzebowych odprawianych w maleńkim kościółku św. Karola Boromeusza stopniowo rosła, co siłą rzeczy nie wyszło świątyni na dobre.

Tak więc już od l. 40-tych XIX w. zaczęto zbierać fundusze na odnowienie kościółka. W akcję zaangażował się m.in. "Kurier Warszawski", który publikował listy ofiarodawców. Przekazywano zresztą nie tylko dary pieniężne, lecz również biżuterię, sprzedawaną lub puszczaną potem na loterię.

Remont kościoła poruczono jednemu z czołowych architektów Królestwa Polskiego, a przy okazji radcy budownictwa, Alfonsowi Kropiwnickiemu1. Za jego sprawą planowane odnowienie zmieniło się w częściową rozbudowę świątyni.

Przede wszytkim kościół przedłużono kosztem starych zakrystii, a ponadto w ścianie południowej wybito okna. Zmieniono także fragmenty stropu i pokryto dach blachą (dotychczas była to dachówka). W związku z regulacją ul. Powązkowskiej skromne wejście zostało wzbogacone o trzystronne schody.

Gruntownie zmieniono też wnętrza, których obszerny opis znalazł się na łamach "Kuriera Warszawskiego", naturalnie wraz z nazwiskami zasłużonych dla dzieła odnowy kościoła:

"Z dozwolenia najwyższej władzy główny kierunek tym dziełem wskrzeszenia świątyni Pańskiej powierzony został Prezydentowi m. Warszawy [Teodorowi Andrault], kierunek zaś robót pod względem technicznym przyjął na siebie radca budownictwa Alfons Kropiwnicki, dobrawszy do pomocy budowniczego Alfonsa Welka. Nie mniejszy zaś udział chętnie przyjęli członkowie Dozoru Kościelnego, a mianowicie członkowie nadzoru tamtejszego smętarza. Na zaspokojenie wszelkich wydatków i niezbędnych w tym chwalebnym przedsięwzięciu potrzeb użyte zostały już to fundusze pokładnego, już to ofiary w naturze, jak dary pieniężne. Szereg zaś tych datków, wniesionych chętnie na ołtarz świątyni, rozpoczynają dary J. O. Ks. Namiestnika składające się między innymi z nader bogatych starożytnych ornatów.

Dalej poniesiono ofiary, z których jedna część była ogłoszona w tym piśmie, druga, dość znaczna, bezimiennie w tym celu napływała. Na koniec dary w naturze przez różne bogobojne osoby złożone.

Tym sposobem w miejsce dawnego, a malowniczego tylko ołtarza wielkiego stanął wspaniały przyozdobiony kolumnami ołtarz murowany i nastąpiło odnowienie zatartego ręką czasu obrazu, wzbudzającego podziwienie powszechne. Obraz ten wyobraża patrona świątyni, a na pierwszym planie przywodzi na pamięć historię Stanisława Augusta Poniatowskiego i to ocalenie Kuźmy [...] Obraz ten wielkie posiada zalety i dziś tym więcej godny jest miejsca, które zajmuje.

Odnowiony on został pod okiem p. Xawerego Kaniowskiego przez p. Huhne, tak jak dwa boczne w ołtarzach przez p. Mironowskiego.

Stopnie tego ołtarza kryje dywan kosztowny, dar pobożnych niewiast, a całe prezbiterium oddziela przepyszna krata żelazna, ofiarowana przez braci Evans, która została obita zielonym aksamitem na wierzchu.

Pomiędzy prezbiterium a nawą wznosi się przepyszna ozdobna kazalnica, dzieło p. Lindnera, rzeźbiarza.

Po obu stronach nawy przybyły dwa ołtarze w guście wielkiego ołtarza stawiane.

Nadto chór i organy, wykonane przez p. Müllera z Wrocławia, które jakkolwiek mały przedstawiają rozmiar, odznaczają się jednak przyjemnością i siłą tonu.

Pod chórem przy organach uderzają przechodnia dwie kropielnice z marmuru karara, ofiarowane przez hr. Kwileckiego i M. Redel, a wykonane przez p. Czarneckiego.

Miejsce dawniejszej drewnianej posadzki zastąpiła kamienna, a upadająca niezbyt dawno zakrystia2, dźwignięta na nowo, mieści dziś bogaty inwentarz kościelny.

Wszystkie sprzęty kościelne wychodzą z tutejszych fabryk, jak to Frageta, Trouyego oraz p. Mintera.

Nadto bogaty i gustowny wyrób na mszałach pochodzi ze znanych wyrobów artystycznych fabryk p. Frageta. Piękna zaś oprawa, dokonana bezpłatnie przez p. Balińskiego, prawdziwie okazałość tych mszałów uzupełnia.

Umieszczona w zakrystii gustowna obsada do dzwonka jest darem i utworem p. Blum, znanego fabrykanta wyrobów ślusarskich, a przyozdabiające ołtarz wielki cyborium jest dziełem rzeźbiarskim p. Guyno. Nadto wszelkie roboty, jakie przy odnowieniu tej świątyni okazały się potrzebnymi, powierzone zostały pp. majstrom tutejszym, jak to: sztukatorskie A. Karaśkiewiczowi, malarskie Śliwairskiemu, szklarskie Stępkowskiemu, blacharskie Bonabergowi, tapicerskie Boruckiemu, ciesielskie Krajewskiemu, a stolarskie Wilhelmowi Sahs.

Jak dalece wywiązali się z tego ciż przedsiębiorcy oraz i dostawcy materiałów, świadczy o tym nie tylko dokładne wykonanie robót, a nadto nadzwyczajne odstąpienie na cenach, a mianowicie przez pp. Zelta oraz Frageta, Trouvego, Bagińskiego i Hordliczko. Temu ostatniemu winni jesteśmy zachowanie od zniszczenia starożytnego zabytku, jakim jest wspaniały świecznik, a dla uzupełnienia którego lane były umyślnie w jego fabryce oddzielne sztuki, spojeniem których zajął się p. A. Sobolewski.

W podobnym sposobie postąpiło także Zgromadzenie Stolarzy Warszawskich, które obok odstąpienia niemal połowy swej należytości wywiązało się z powierzonych im robót z całą i zupełną dokładnością. Dowód, iż każdy z przyjmujących w tym dziele udział szukał jedynie chwały Bożej, a nie zaś zysku"3.

Przebudowę kościoła ukończono we wrześniu 1850 r. i już 22 tego miesiąca bp Melchior Fijałkowski dokonał uroczystej konsekracji nowej świątyni. Fakt ten upamiętniono dla przyszłych pokoleń zamurowując w ścianie zakrystii szkatułkę, gdzie na pozłacanej blasze napisano:

D.O.M.
Rok 1850.
Restaurowany kościół.
Panowania Cesarza Wszech-Rosji Króla Polskiego Mikołaja I-ego i Jego Małżonki Aleksandry Teodorowny.
Namiestnik Cesarza i Króla Jan Teodor Paszkiewicz.
Prezydent Miasta Teodor Andrault.
Arcybiskup Stanisław Mazurkiewicz,
Budowniczy Alfons Kropiwnicki.
Kapelan Kościoła x. Tomasz Degórski.
Członkowie nadzoru cmentarnego: Morytz Wincenty, Czekierski Franciszek, Jaroszyński Mikołaj, Fukier Teofil, Manicki Marcin.
Pisarz kancelarii cmentarnej Ignacy Szulc4.

Warto przy okazji wspomnieć, że u swego zarania kościół powązkowski był "tylko" pobłogosławiony (poświęcony, dedykowany)5. Zgodnie z prawem kościelnym nie przeszkadzało to sprawowaniu kultu (ale decydowało o dopuszczenia do "użytkowania"). Dopiero w 1850 r. świątynia została "profesjonalnie" konsekrowana z namaszczeniem olejami świętymi.

Minęło dziesięć lat, a to i owo wymagało odnowienia lub dopieszczenia6. I tym razem prace nadzorował Alfons Kropiwnicki, a bezpośrednim wykonawcą był niejaki Heintz. W 1860 r. zastąpiono więc dachówki blachą, gdyż dach zaczął przeciekać. Nowy blask zyskało też wnętrze. I to dosłownie, gdyż ściany odmalowano na biało, a gzymsy i kapitele pozłocono.

Z pozoru ok. 1850 r. przeprowadzono tylko "lifting" kościoła św. Karola Boromeusza, konieczny w związku z przeniesieniem na Stare Powązki pochówków z całej lewobrzeżnej Warszawy. O ile jednak w 1. połowie XIX w. można było określić świątynię powązkowską jako skromną, to efekt końcowy prac z połowy wieku już nie pozwalał na tak krzywdzące opinie.

© Sowa
1.11.2010

Przypisy

  1. Alfons Kropiwnicki był raczej urzędnikiem miejskim niż "wolno praktykującym" architektem-artystą. "Z urzędu" kierował pracami na terenie północnej Warszawy (bez Starego i Nowego Miasta oraz okolic Nalewek).
  2. Z kontekstu wynika, że chodzi nie tyle o sam budynek, co wyposażenie. Prestiż kościoła często mierzono właśnie w jakości sprzętów kościelnych.

    Od strony prezbiterium powstała jednak nowa zakrystia, której dach wdać na litografii A. Matuszkiewicza zamieszczonej w pracy Kazimierza W. Wójcickiego.

  3. Podaję za: S. Szenic, Cmentarz Powązkowski : zmarli i ich rodziny. T. 1 (1790-1850), (Biblioteka Syrenki) , Warszawa 1979, s. 21-23.
  4. Szkatułkę odnaleziono w lipcu 1891 r. podczas przebudowy kościoła. - "Słowo" 1891, nr 158, s. 2

    "Kurier Warszawski" z 1850 r. podaje ten sam napis, który miał się znajdować na tablicy wmurowanej w ołtarz wielki. Mocno to wszytko zagmatwane... - "Kurier Warszawski" 1850, nr 209, s. 1113.

  5. Oprac. na podst.: J. Bartoszewicz, Kościoły warszawskie rzymsko-katolickie opisane pod względem historycznym, Warszawa 1855, s. 358-359 ; S. Jamiołkowski, Kościół (poświęcenie kościoła) [w:] Encyklopedja kościelna podług teologicznej encyklopedji Wetzera i Weltego, z licznemi jej dopełnieniami. T. 11, Kongregacje kardynalskie - Laskarys Jerzy, przy współprac. kilkunastu duchownych i świeckich osób wydana przez M. Nowodworskiego, Warszawa 1878, s. 290-296.
  6. Oprac. na podst.: "Kurier Warszawski" 1860: nr 222, s. 2, nr 271, s. 2.
 


Do góry