Sztuka Cmentarza Powązkowskiego


Nagrobek rodziny Kozłowskich

Dane podstawowe

Data wystawienia: 1895 r.
Data renowacji: bd.
Twórcy: Teodor Skonieczny
Materiały: kamień
Lokalizacja nagrobka: kw. 13

Pochowani

1. Kozłowska Aniela z d. Różyc-Kuczewska (1850-1895)

2. Kozłowski Feliks (1829-1899)

Inskrypcje

bd.

Historia nagrobka

Jest to (podobno) pierwszy i najlepiej (na pewno ;-)) udany z całej serii aniołów Skoniecznego, które umownie zwać będziemy Aniołami od Memento mori.

W tyle niewysokiej tumby (ok. 1 m) o szczycie zwieńczonym prostym ogrodzeniem z prętów, rozciągniętych między kamiennymi słupkami ustawił Skonieczny swoje dzieło. Na dwustopniowej podstawie umieścił płaski blok kamienny, a na nim masywny krzyż z napisem Memento mori w ramieniu poprzecznym. Przed tą konstrukcją stoi anioł o niewielkich, rozłożonych skrzydłach, opierając prawą rękę o podstawę krzyża, na której umieszczono herby małżonków (Jastrzębiec i Poraj). W lewej dłoni trzyma wieniec z makówek. Odziany jest w prostą, acz cokolwiek za dużą koszulę (bo suknią tego nazwać nie można) o dosyć szerokich rękawach i na tyle długą, że spod spiętrzonych fałd wystają tylko bose stopy. Twarz, o wzroku utkwionym w dal, okalają delikatne fale włosów. Cała postać zdaje się być zaledwie naszkicowana, a bardziej dopracowane są tylko skrzydła.

Kompozycja ta nie była oryginalnym pomysłem Skoniecznego. W 1879 r. na mediolańskim cmentarzu Cimitero Monumentale Enrico Butti, znany twórca pomników nagrobnych, ustawił rzeźbiony w białym marmurze posąg anioła nad grobem rodziny Cavi-Bussi1. Zapewnił mu on zresztą nagrodę Premio Principe Uberto w tymże samym roku, co przyczyniło się do ogromnej popularności tego wzoru, licznie reprodukowanemu nawet na pocztówkach2. Pytaniem pozostaje czy Skonieczny dotarł w czasie swoich nieudokumentowanych podróży do Mediolanu, gdzie wykonał szkice tego pomnika, czy też korzystał z popularnych wówczas w Europie wzorników.

Tadeusz M. Rudkowski twierdzi, iż nagrobek Kozłowskich wystawiono w kilka miesięcy po śmierci Feliksa Kozłowskiego, która miała mieć miejsce 13 kwietnia 1895 r. Właśnie ten pośpiech, zdaniem Rudkowskiego, spowodował niedopracowanie rzeźby3. Tymczasem z inskrypcji wynika jednoznacznie, że najpierw zmarła pani Aniela (17 kwietnia 1895 r.), a dopiero w cztery lata później jej małżonek (zm. 10 maja 1899 r.) i to prawdopodobnie dla niej powstał nagrobek. Pamiętajmy jednak, że w owych czasach rzeźbiarz (zwłaszcza właściciel zakładu kamieniarskiego) tylko wykańczał dzieło już przygotowane przez tzw. punktatorów4. To w dużej mierze od ich ilości zależało, kiedy powstanie pomnik.

Cokolwiek niesłuszny jest też zarzut p. Rudkowskiego, posądzającego Skoniecznego o pierwsze w dziejach Powązek natrętne "reklamiatorstwo". Taką refleksję wywołała dosyć widoczna sygnatura artysty z adresem jego pracowni, umieszczona na podstawie krzyża. Podobna praktyka była stosowana niemal powszechnie jak widzimy na dziełach Bolesława Syrewicza czy Andrzeja Pruszyńskiego (grobowiec rodziny Spiess, ok. 1866 r., kw. 205).

W porównaniu z grobowcem Wandzi Piaszczyńskiej figura naszej anielicy nie imponuje dbałością o detal czy dekoracyjność. Choć przecież taki mógł być właśnie zamysł Skoniecznego, a moim zdaniem rzeźba wcale na tym nie traci. Staje się bardziej nierzeczywista, jakby anioł nie był kamieniem, lecz na wpół materialną zjawą.

© Sowa
21.10.2007

Przypisy

  1. L. Larghi, Guide du Cimeriere Monumental de Milan, Milano 1908, s. 116.
  2. J. Dominikowski, Nekropolia Łodzi wielkoprzemysłowej - Cmentarz Stary przy ul. Ogrodowej : dzieje i sztuka 1854-1945, Łódź 2004, s. 28, przyp. 86 s. 55.
  3. T.M. Rudkowski, Cmentarz Powązkowski w Warszawie : panteon polski, (Nasze Pamiątki i Krajobrazy), Wrocław 2006, s.196.
  4. F. Cengler, Przegląd rzeźbiarski, [w:] Jana Jaworowskiego Kalendarz Polski Ilustrowany na rok 1868, Warszawa 1868, s. 64-67.


Do góry