Sztuka Cmentarza Powązkowskiego


Nagrobek Józefa Sonnenberga

Dane podstawowe

Data wystawienia: 1906 r.
Data renowacji: 1986 r.
Twórcy: Teodor Skonieczny
Materiały: kamień
Lokalizacja nagrobka: kw. 34

Pochowani

1. Sonenberg Józef (1881-1904)

Inskrypcje

bd.

Historia nagrobka

Jest to drugie wielkie dzieło Skoniecznego, o którym rozpisały się warszawskie gazety. Nie przypadkowo zresztą, gdyż i tym razem artyście udało się zaskoczyć publikę ciekawą kompozycją oraz mistrzostwem wykonania.

Nagrobek wystawiono dla Józefa Sonenberga, studenta zmarłego 1 marca 1904 r. w wieku 23 lat, syna znanego i zasłużonego mecenasa.

Na niewysokiej podmurówce, obejmującej całą działkę grobową, na podstawie ustawiono cokół z różowego marmuru, a w jej rogach słupki z takiegoż materiału o szczycie w kształcie spłaszczonej piramidy, między którymi były ongiś rozciągnięte metalowe pręty. Na przedniej ścianie cokołu znajduje się ledwo czytelny napis, upamiętniający Józefa Sonenberga. Dopiero na tej konstrukcji spoczęła rzeźba Skoniecznego. Oddajmy jednak głos ówczesnej prasie:

"Artysta w grupie dwuosobowej wyśpiewał hymn żałobny, budzący nietylko w sercach rodziców wspomnienie bolesne, ale i w każdym widzu, rozumiejącym głos, którym przemawia sztuka bez użycia wyrazów.

Młodzieńca oddał artysta w objęcia Anioła Śmierci. Anioł przyjął ostatnie jego tchnienie i rzekł, pocieszając osieroconych:
- On zmartwychwstanie!"
1

Ten zwięzły, choć nasycony silnymi emocjami opis warto uzupełnić kilkoma szczegółami. Nasza para spoczywa na delikatnie zarysowanych skałach. Z przodu tej podstawy, w prawym dolnym rogu widać artystyczny podpis Skoniecznego. Młodzieniec siedzi, jego nogi przykrywa malowniczo, choć bez przesady sfałdowana materia (całun), prawą rękę trzyma na piersi, a lewą na podołku. Z wyrazem rozmarzenia spogląda w niebo. Za jego plecami stoi anioł o wzroście kilkunastoletniej dziewczynki. W prawej dłoni trzyma zapaloną(!) pochodnię, a lewą, trochę zaborczym gestem (zwróćcie uwagę na kurczowo zaciskającą się dłoń) przygarnia do siebie młodzieńca. Wyraz twarzy, wbrew opisowi dziennikarza "Biesiady Literackiej", jest cokolwiek dwuznaczny: oczy wyrażają lekki smutek, lecz beznamiętne ułożenie ust zdaje się mówić: "Przykro mi przyjacielu, taki boski wyrok, czas na ciebie".

Jeśli chodzi o wykonanie, to ówcześni uważali je na mistrzowskie, podkreślając zwłaszcza naturalne oddanie układu szat oraz ciekawą, pozbawioną patosu czy taniego sentymentalizmu kompozycję. Oto, jak ocenia pomnik Józefa Sonenberga dziennikarz "Biesiady Literackiej":

"Grupa, wykonana z białego marmuru pomnożyła na Powązkach szczupłą liczbę pomników zasługujących na nazwę dzieł sztuki polskiej."2

Rzeczywiście na tle XIX-wiecznych (a co dopiero współczesnych) powązkowskich rzeźb nagrobnych, dzieło Skoniecznego wyróżnia się pozytywnie.

© Sowa
8.03.2007

Przypisy

  1. Rzeźbiarstwo polskie, "Biesiada Literacka" 1906, nr 28, s. 40.
  2. Rzeźbiarstwo polskie, "Biesiada Literacka" 1906, nr 28, s. 40.


Do góry