Sztuka Cmentarza Powązkowskiego


Sztuka Cmentarza Powązkowskiego a style i kierunki
Kanon form sztuki nagrobnej 2. połowy XIX w.

W drugiej połowie XIX w. ustalił się pewien kanon form nagrobków. Nie chodzi mi tu o konkretne wzory, tylko o ogólne kształty, modyfikowane i uzupełniane jakimiś ornamentami lub zestawiane ze sobą w zależności od życzenia klienta. Wybór owych "form podstawowych" był w istocie ogromny zwłaszcza, jeśli spojrzymy na dzisiejszą produkcję nagrobkową.

Niepodzielnie panowały przede wszytkim kształty wywodzące się z czasów antycznych. Starożytne cippusy czy stele ulegały jednak tak licznym modyfikacjom i "upiększeniom", iż nieraz trudno domyślić się ich pierwotnej formy. Już neoklasycyzm zaczął traktować je jako podstawy dla krzyży lub rzeźb (por. nagrobek Gabriela Komorowskiego, 1851 r., K. Jakubowski, kw. 13), lecz z czasem ornamentykę antyczną zastąpiły motywy neogotyckie czy luźne fantazje nawiązujące do innych stylów historycznych.

Przyjrzymy się np. pomnikowi długoletniego zarządcy Cmentarza Powązkowskiego, Ignacego Szulca (zm. 1879 r., A. Pruszyński, kw. 5). Górną część cippusa opleciono przepyszną girlandą kwiatów, w połowie umieszczono medalion z wizerunkiem zmarłego, na podstawie znajdziemy inskrypcję, a na cokole symbole śmierci (czaszka) oraz chwały (gałązka oliwna i palmowa). Całość zapewne niegdyś wieńczył krzyż, po którym został jakiś kikut1. Większość XIX-wiecznych cippusów prezentowała się jednak o wiele skromniej i bardziej proporcjonalnie (nagrobek Marianny Leibrandt, zm. 1900, kw. 175).

Również stele ze skromnych pomników, zdobionych zaledwie płaskorzeźbą, przekształciły się w okazałe monumenty ustawiane na wielostopniowych podstawach, z różnorodnymi zwieńczeniami, gzymsami i w ogóle, co tylko artystyczna dusza mogła sobie wyobrazić ;)

Ogromną popularność zdobyły nagrobki w formie cokołu zwieńczonego wysokim krzyżem. Tak zdawałoby się prosty model stawał się nieraz "punktem wyjścia" dla istnych dzieł sztuki. Nikt bowiem nie powiedział, że krzyż nie może być ażurową konstrukcją wykonaną z metalu (nagrobek Katarzyny Światopełk-Mirskiej, zm. 1843 r., kw. 25), a całość nie może być zdobiona np. w stylu neogotyckim (nagrobki Marii Potockiej z d. Górskiej, zm. 1865 r. i Izabeli Potockiej z d. Jelskiej, zm. 1868 r., kw. 25). Znacznie skromniejsze, prezentujące masową produkcję XIX-wiecznych zakładów kamieniarskich, są z kolei pomniki Kazimierza W. Wójcickiego (zm. 1879 r., kw. 199) czy Teodora Pancera (zm. 1904, kw. 2).

W drugiej połowie XIX w. na Starych Powązkach pojawiły się nagrobki, których głównym elementem był obelisk, a odpowiedzialnością za ich wprowadzenie do warszawskiej sztuki nagrobnej "obciąża się" Andrzeja Pruszyńskiego. Obeliski szybko zdobyły ogromną popularność, co nie znaczy że były tanie. Wykonywano je bowiem z dość drogich odmian kamienia tj. granitu i sjenitu. Wypolerowane bloki ustawiano na cokole lub wielostopniowej podstawie, dla urozmaicenia dodając kamienne popiersia, medaliony portretowe lub ornamenty odlane w brązie, które również nie należały do najtańszych. Całość tworzyła nagrobek gustowny, choć nieco surowy i "poważny" zwłaszcza, że najpopularniejsze były czarne gatunki kamienia.

Najlepszą "reklamą" obelisków w powązkowskiej sztuce nagrobnej jest nagrobek własny Andrzeja Pruszyńskiego (zm. 1895 r., kw. 21). Kto myśli, że jest pretensjonalny niech odwiedzi grób rodziny Stanisława Kierbedzia (zm. 1899, kw. M), której pomnik "rozsiadł" się przy alejce cmentarnej niczym jakaś ropucha ;) Zazwyczaj poprzestawano na mniej "masywnych" realizacjach, naśladując bardziej monument Pruszyńskiego niż Kierbedziów (por. choćby grobowiec Pawła Kosieradzkiego, zm. 1903 r., B. Mazurek - medalion, kw. 32).

Większość zamożnych warszawiaków, zwłaszcza posiadających liczne rodziny, budowała sobie na Starych Powązkach grobowce murowane (tzw. sklepy). Wejście do nich ukrywano w kamiennej konstrukcji przypominającej sarkofag. Miała ona formę prostej skrzyni, gdzie na wierzchu lub z przodu umieszczano płytę broniącą zejścia do wnętrza grobu, a jeśli "wejście" znajdowało się od frontu, często ujmowano je w ozdobne woluty. Rozleglejsze grobowce nieraz dzielono na kilka brył wynosząc nieco do góry ich środkową część (np. grobowiec rodziny Józefa Lewandowskiego, zm. 1916 r., B. Mazurek - medalion, kw. 206).

Właściwie taki monument rzadko kiedy stanowił pomnik sam w sobie. Zazwyczaj w tyle konstrukcji - jeśli nie od razu, to przy najbliższej okazji - ustawiano obelisk (np. nagrobek Edwarda Cichockiego, zm. 1899 r., kw. 24) lub jakąś rzeźbę na cokole (np. grobowiec rodziny Wągrowskich, T., Skonieczny, kw. 163, Łuniewskich, B. Mazurek - rzeźba anioła, kw. 20), natomiast w rogach pomnika znalazło się miejsce na kamienne, różnie profilowane słupki łączone metalowymi prętami lub łańcuchami, nieraz stanowiące z kolei podstawę dla donic na kwiaty lub znicze (np. grobowiec Władysława (zm. 1935 r.) i Anieli (zm. 1920 r.) Trojanowskich, kw. 32 wpr.).

W XIX w. i na początku XX w. był to najpopularniejszy model pomnika, taka "forma wyjściowa" dla bardziej skomplikowanych konstrukcji. Analizując współczesne nagrobki nie sposób nie zauważyć pewnych analogii. Tak jak kiedyś składają się one z sarkofagu-tumby i płyty wystawionej przy tylnej krawędzi konstrukcji. O ile jednak w XIX-XX w. "wystawały" one co najmniej metr nad ziemię, to dziś zaledwie na pół. Kiedyś były to grobowce, a dziś - zaledwie nagrobki ;)

Omówiłyśmy sobie w wielkim skrócie i w jeszcze większym uogólnieniu ;) najpowszechniejsze formy nagrobków XIX-wiecznych. W pewnym sensie była to produkcja masowa, gdyż wspomniane monumenty wytwarzano w dużej ilości, według pewnych wzorów i dostosowując się do średnio wyrobionych gustów klienteli. Z drugiej strony powszechny wymóg dekoracji (np. różne wzory gzymsów, naszczytników, symboli) sprawiał, że każda forma podstawowa była jakoś modyfikowana, a tym samym efekt końcowy bywał daleki od szablonu.

© Sowa
1.11.2009

Przypisy

  1. W istocie jest to wyjątkowo nieudany nagrobek i trudno uwierzyć, że wyszedł z firmy Andrzeja Pruszyńskiego. Wyraźnie modelowana girlanda czy plakieta portretowa nie są równoważone przez dolną część pomnika, a dekoracja kwiatowa dzieli cippus na dwie nierówne części, co wprowadza pewien dysonans. Zresztą przy dokładniejszych oględzinach widać, że medalion został umieszczony na starszym napisie i trochę "wylewa" się poza ramy pomnika.
 


Do góry