Sztuka Cmentarza Powązkowskiego


Sztuka Cmentarza Powązkowskiego a style i kierunki
Sztuka przełomu XIX/XX w. i początku XX w.

Pod koniec XIX w. w sztuce europejskiej nastąpił ferment. Już od dawna przeciw kanonom buntowali się malarze, a z czasem dołączyli do nich pozostali artyści. Pierwszym kierunkiem, powstałym z owego buntu, była secesja, która obejmowała wszytkie dziedziny sztuki, dążąc do stworzenia prawdziwego stylu. Z czasem i ona się "wypaliła", spowszedniała, a jej miejsce zastąpił cały szereg tendencji, które noszą ogólne miano modernizmu.

Początek wieku był więc czasem poszukiwań, naginania, "odświeżania" lub bezpardonowego zrywania z kanonami i dorobkiem minionych epok. Zjawiska te oceniane są na ogół pozytywnie, aczkolwiek często towarzyszy im nie do końca sprawiedliwe porównywanie ze sztuką minionego stulecia. Mieczysław Orłowicz tak np. pisał o nowoczesnych pomnikach powązkowskich:

"Pierwszych 15 lat XX w., przedwojenny okres 1900-1914, to epoka odrodzenia sztuki, tzw. modernizmu, który zerwał z martwym szablonem końca XIX w. i z naśladownictwem stylów dawnych, ukazując własne oblicze artystyczne charakterystyczne dla epoki. Dał on cmentarzom warszawskim więcej pomników artystycznych niż wszystkie poprzednie epoki razem wzięte (...)."1

Warto jednak pamiętać, że przez pierwsze dekady XX w. istniało koło siebie wiele tendencji, co szczególnie dobrze widać na przykładzie powązkowskich nagrobków. Nadal popularny był więc historyzm i nieco ckliwy akademizm, ale coraz odważniej "eksperymentowano" z tradycyjnymi formami, upraszczając je, aż wreszcie prawie rezygnując z ornamentyki (modernizm). Niejeden artysta miał zresztą w swojej karierze "epizody" secesyjno-symboliczne, aby do historii przejść dzięki realizacjom w stylu art déco2.

Z drugiej strony należy podkreślić niemal powszechne dążenie artystów do oryginalności i unikatowości, co na cmentarzu jest rzadkie i zazwyczaj trudno wykonalne. Nowoczesny twórca świadom był swojej wyjątkowości i niechętnie godził się na powielanie własnych (lub cudzych) pomysłów. Jeśli bowiem przeanalizujemy twórczość nagrobkową nawet "wielkiego" Bolesława Syrewicza, zobaczymy, że często komponował nagrobki wg pewnego szablonu3, a cóż dopiero powiedzieć o Bartłomieju Mazurku, którego Smutek (za zgodą artysty lub bez niej) kopiowany był aż do znudzenia na warszawskich nekropoliach. Tym niemniej nawet w cmentarnym dorobku rzeźbiarzy debiutujących pod koniec XIX w. ciężko doszukać się dwóch takich samych (lub chociaż podobnych) pomników4.

Przełom wieków przyniósł więc ogromną rewolucję w sztuce, która nie ominęła też Cmentarza Powązkowskiego. Paradoksalnie "oferta tematyczna" nagrobków nie uległa jednak większym zmianom, aczkolwiek rzeźby zyskały na wyrazie (zob. Symbolizm, Secesja), a po 1918 r. pojawiło się więcej pomników, które równie dobrze mogłyby zdobić cmentarz, co gmach państwowy lub plac publiczny (zob. Modernizm).

© Sowa
1.11.2009

Przypisy

  1. M. Orłowicz, Przewodnik po cmentarzach warszawskich z planem Powązek, cmentarza ewangelickiego i żydowskiego, Warszawa 1921, s. 4.
  2. Mowa np. o Janie Biernackim, którego secesyjno-symboliczny Smutek (zwany również Upiorem Fruzińskich) ozdobił w l. 1909-1910 Stare Powązki, choć sam rzeźbiarz lepiej jest znany z kubistycznych płaskorzeźb na rotundzie Sejmu.
  3. Składał się nań cokół, na nim artysta ustawiał sarkofag i rzeźbę, dla których tło często stanowiła różnie profilowana płyta (por. np. nagrobek rodziny Juliana Herman, 1880 r., kw. T z pomnikiem rodziny Dominika Zielińskiego, 1879 r., kw. 179 oraz Marii Wisnowskiej, 1891 r., Aleja Katakumbowa filar 30).
  4. Co nie znaczy, że ich nie ma. Porównaj np. omawiane gdzie indziej nagrobki Jana Biernackiego i Wacława Szymanowskiego.


Do góry