Sztuka Cmentarza Powązkowskiego


Sztuka Cmentarza Powązkowskiego a style i kierunki
Secesja

Wdzięczna secesja przybyła do Polski z wielkim opóźnieniem dopiero w ostatniej dekadzie XIX w. Na Cmentarzu Powązkowskim pojawiła się jeszcze później, bo dopiero w nowym stuleciu. Nie popadajmy jednak w kompleksy ;) Dzieła, jakie wówczas powstały w pełni zasługują na omówienie, a już tym bardziej - na obejrzenie ;)

Zanim przejdziemy do konkretów przypomnijmy sobie, czym zasłużyła się secesja dla sztuki. Ano głównie wzbogaceniem ornamentyki, ową sławną linią falistą1 inspirowaną światem roślin. Nic zatem dziwnego, że już i tak bogate motywy florystyczne jeszcze bardziej wzbogacono o nowe gatunki kwiatów (osty, irysy, słoneczniki) oraz drzew (sosna, kasztan). Wdzięczne pole do malowniczych zawijasów dawały przedstawienia ognia lub dymu, doskonale pasujące do scenerii cmentarnej (por. dekoracja grobowca rodziny Tołwińskich, ok. 1908 r., M. ski?, kw. 217).

Secesja na Cmentarzu Powązkowskim "objawiła" się właściwie w dwóch dziedzinach: detalu i rzeźbie. Możemy się co prawda pochwalić wspaniałym mauzoleum Matyldy Sawickiej (zm. 1905 r., H. Kudera, kw. 176), lecz jest to "wyjątkowy wyjątek" niestety bez następstw :( 2

Zacznijmy więc od szczegółów np. metalowych krat (nagrobek rodziny Falkowskich, ok. 1910 r., kw. 195, Matyldy Sawickiej, zm. 1905 r., H. Kudera, kw. 176). Na tym tle ciekawie wyróżnia się wspomniany grobowiec rodziny Tołwińskich (ok. 1908 r., M. ski?, kw. 217). Otóż jego furtę zdobią irysy, ukazane w swoich naturalnych, swobodnych "pozach", a pod inskrypcjami wiją się stylizowane pnącza dzikiej róży. Tymczasem reszta ogrodzenia została skomponowana o wiele skromniej przy użyciu prostych form geometrycznych. Cóż secesja niejedno ma imię ;)

O wiele więcej można powiedzieć o rzeźbie secesyjnej, choć - jako się rzekło na wstępie - zazwyczaj odwołuje się ona do "tradycyjnych" wątków sztuki sepulkralnej. Ale za to jakież są to "odwołania"! ;)

Wyjątkowy Smutek - nie! wręcz Rozpacz - przedstawił Wacław Szymanowski na grobie ojca (ok. 1905 r., kw. 40). O ileż bardziej powściągliwa, lecz i tak nieszablonowa, jest inna alegoria Żalu wyrzeźbiona przez Jana Biernackiego na grób rodziny Fruzińskich (l. 1909-1910, kw. 25)3

Nie zabrakło też "opłakiwaczek", choć mimo że pod dłutem niektórych artystów straciły na materialności, to bynajmniej nie na wyrazie. Para z nich została ukazana na pomniku rodziny MacDonaldów (ok. 1909 r., Z. Otto, kw. 32 wpr.), lecz widz ma wrażenie, że to raczej jakieś duchy przybyły opłakiwać zmarłych członków rodziny MacDonaldów, gdyż ich sylwetki zostały zaledwie delikatnie zarysowane. Podobnie niewielki korowód żałobny, który przystanął przy mauzoleum rodziny Dunin (ok. 1906 r., kw. 36) zdaje się bardziej szkicem niż skończonym dziełem, a jednak właśnie ta oszczędność formy przydała posągom dodatkowego wyrazu.

Nadal obecne w powązkowskiej rzeźbie nagrobnej były anioły, lecz typowo "secesyjnych" raczej nie uświadczymy. Najbliższe "ideału" są posągi Anioła Smutku na grobie Leona Miniewskiego (zm. 1906 r., kw. 279) czy Anioła Modlitwy z grobu rodziny Sztumberk-Rychter (L. Wasilkowski, kw. 175), lecz właściwie tylko balansują na granicy stylistyki secesyjnej.

Na Starych Powązkach znajdziemy też kilku "zmartwychwstałych", aczkolwiek czasami pozostaje dziwne uczucie niepewności, czy na pewno zmarły wędruje ku zaświatom opisywanym przez Kościół. W taką rozterkę wprawia posąg nad miejscem spoczynku Antoniego Lasockiego (1913 r., K. Laszczka, kw. 84). Autor nadał mu tytuł Wyzwolenie i rzeczywiście na twarzy figury błądzi uśmiech, a z ramion opada powłóczysta szata - symbol doczesności. Dokąd jednak zmierza? Nie mówi nam o tym żaden symbol, żaden gest (np. ręce złożone w modlitwie), musimy więc założyć, iż celem jest Zbawienie. O wiele bardziej oczywista jest "przyszłość" niewiasty z grobu Heleny Szawłowskiej (zm. 1904 r., Z. Otto, kw. 190), gdyż entuzjastycznie spogląda w Niebo, a na jej szacie znajduje się emblemat z krucyfiksem

Ilościowo pomników secesyjnych nie ma na Cmentarzu Powązkowskim zbyt wiele. Mimo entuzjazmu samego środowiska artystycznego, kierunki modernistyczne przyjmowały się bowiem dość trudno i przez szerokie masy społeczeństwa uważane były raczej za pewną ekstrawagancję.

Tym samym powązkowskie nagrobki secesyjne są zarazem i tradycyjne, i nowatorskie. Stopniowo tu i ówdzie wkradały się więc pewne uproszczenia i geometryzacja postaci (nagrobek Gardowskich, L. Wasilkowski kw. 32), szkicowość form (rzeźby przy grobowcu rodziny Duninów, 1906 r., kw. 36), a przede wszytkim odrzucono dotychczasowy sposób eksponowania dzieł (np. alegoria Smutku na grobie Fruzińskich (l. 1909-1910, J. Biernacki, kw. 25) stanowi integralną część cokołu, podobnie anioł z pomnika Sztumberk-Rychterów (L. Wasilkowski, kw. 175) jest fragmentem całego monumentu). Z drugiej strony bywało i tak, że tradycyjne formy zdobiono ornamentem secesyjnym, nadając dziełom nowy, niepowtarzalny wygląd. Stanowią one więc etap przejściowy między sztuką XIX w. a modernizmem XX w.

© Sowa
1.11.2009

Przypisy

  1. W istocie była to cecha francusko-belgijskiej art nouveau, a do Polski docierały też echa bardziej geometrycznej secesji wiedeńskiej (widocznej zwłaszcza w dekoracji niektórych mauzoleów).
  2. Zresztą mauzoleum Matyldy sawickiej to plagiat. Zob. Sztuka nagrobna Cmentarza Powązkowskiego w "zarysie". Presja oryginalności?
  3. Oba pomniki nie były dziełami zbyt oryginalnymi. Szymanowski w 1903 r. wyrzeźbił Falę, której kompozycja jest bardzo podobna do nagrobka ojca. Tymczasem Biernacki w kilka lat później powtórzył swój pomysł "zamyślonej głowy" na grobie rodziny Rybarskich (1919 r., kw. 174).
 


Do góry